, Przełącznik krzyżowy schemat podłączenia 

Przełącznik krzyżowy schemat podłączenia

Zapiski spedytorki

Temat: Połączenia 4 przełączników na klatce
Schemat znajdziesz na wylaczniku schodowym / krzyzowym (na odwrocie, przynajmniej na niektorych). Układ jest jest mniej wiecej taki: włącznik schodowy to przełącznik bistabilny, czyli łączy wejście z jednym z dwóch wyjść, dalej drugi schodowy (identyczny), łączy jedno z tych wyjść (które tu traktujesz jako wejście) ze wspólnym wyjściem. Taki pseudo rysunek poniżej:
----<=====>-----
Każdym z włączników (< lub >) przełączasz na górny lub dolny przewód.
Jeśli oba są podłączone na ten sam, to masz załączony obwód, jeśli przeciwnie, to masz rozłączone. W środek możesz wstawić dowolnie dużo krzyżowych, które mają za zadanie zmienić górny z dolnym, układ będzie typu: ---<==x==>---
To oczywiście tylko faza.
Zatem musisz mieć minimum trzy żyły. Ponieważ jednak w przewodach 3-żyłowych jedna z nich to żółto-zielona, której nie powinieneś wykorzystywać w takim celu, rozsądne będzie wykorzystanie 4-żyłowego i bycie w zgodzie z zasadami kolorystyki.
Rozwiązanie alternatywne, dajesz dowolnie dużo przycisków monostabilnych (dzwonkowych) i przekaźnik bistabilny. Wtedy możesz też dodać wyłącznik czasowy i podobne bajerki.
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=127245



Temat: Proszę o pomoc przy wyłączniku krzyżowym
Witam.
Mam na budowie kilka obwodów z przełącznikami krzyżowymi. Udało mi się założyć osprzęt do jednego obwodu oświetlenia z włącznikami w 3 miejscach (dwa korytarzowe i jeden krzyżowy) i do dwóch obwodów z 2 włącznikami (po dwa korytarzowe).
Mam problem z założeniem osprzętu do obwodu z 4 włącznikami (2 korytarzowe i 2 krzyżowe) po założeniu osprzętu przełączenie jednego przełącznika korytarzowego powoduje wyrzucenie bezpiecznika różnicowo-prądowego. Dzwoniłem do elektryka to zasugerował uszkodzenie osprzętu. Sprawdziłem miernikiem - przełączają OK. Podłączenie krzyżowych jest OK. do czego podłączona jest żarówka - nie mam pojęcia. Puszki są już zatynkowane i jakoś mi nieśpieszno do rozkuwania puszek. Pomierzyłem napięcia przy zdjętych przełącznikach korytarzowych. Wszystko na schemacie poniżej.
http://img101.imagevenue.com/loc540/..._122_540lo.JPG
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=148901


Temat: wylacznik krzyzowy

  On Apr 11, 2:49 pm, Fumfol <fum...@op.pl> wrote:
> Witam!
> Mam do podlaczenia w domu wlaczniki do oswietlenia: 3 wlaczniki steruja
> jedna lampa. Zdazylem się zorientowac, ze potrzebne sa mi dwa wlaczniki
> schodowe i jeden krzyzowy. Przeszukalem google i rozne fora jednak zaden
> schemat nie rozmiazuje mojego problemu bo wszystkie schematy zakladaja
> ze do wlączników schodowych wchodzą 3 przewody a do krzyzowego 4. Umnie
> natomiast jest drobna roznica, bo do krzyzowego mam szesc przewodow.
> Dokladnie puszki wygladają tak:
> 1) zolty, niebieski, czarny
> 2) 2 niebieskie, 2 zolte, brazowy, czarny
> 3) zolty, niebieski, czarny
>
> Czy Grupowicze mogliby mi wytlumaczyc jak mam to polaczyc, zeby zadzialalo?
>
> Pozdrawiam - Tomek

czarny- neutralny (czyli ten co sie neonowka nie swieci jak sie
przytknie a bezpieczniki sa wlaczone)
niebieski- faza (neonowka sie zarzy)
zolty - to tak jakby "2 faza" przelacznik schodowy przelacza sobie
faze z jednego na drugi (ukamieniujcie jak sie myle)

te 3 mamy we wszystkich przypadkach i podlaczenie ich jest raczej
proste (jak w przedszkolu kolor-kolor ;)
co do brazowego to sie zastanawiam czy to nie bedzie od zabezpieczenia
przepieciowego. Troche by dziwnie bylo bo niby co tam sie na obudowie
moze pojawic ale polacz tak jakby tego czarnego nie bylo. Najwyzej nie
zaskocza bezpieczniki po ponownym wlaczeniu napiecia na obwod

Bo oczywiscie "Korky narpiew wykrencamy" !!!

Marcin


Źródło: forum.ocm.pl/showthread.php?t=64741


Temat: wylacznik krzyzowy

  On Apr 11, 2:49 pm, Fumfol <fum...@op.pl> wrote:
> Witam!
> Mam do podlaczenia w domu wlaczniki do oswietlenia: 3 wlaczniki steruja
> jedna lampa. Zdazylem się zorientowac, ze potrzebne sa mi dwa wlaczniki
> schodowe i jeden krzyzowy. Przeszukalem google i rozne fora jednak zaden
> schemat nie rozmiazuje mojego problemu bo wszystkie schematy zakladaja
> ze do wlączników schodowych wchodzą 3 przewody a do krzyzowego 4. Umnie
> natomiast jest drobna roznica, bo do krzyzowego mam szesc przewodow.
> Dokladnie puszki wygladają tak:
> 1) zolty, niebieski, czarny
> 2) 2 niebieskie, 2 zolte, brazowy, czarny
> 3) zolty, niebieski, czarny
>
> Czy Grupowicze mogliby mi wytlumaczyc jak mam to polaczyc, zeby zadzialalo?
>
> Pozdrawiam - Tomek

czarny- neutralny (czyli ten co sie neonowka nie swieci jak sie
przytknie a bezpieczniki sa wlaczone)
niebieski- faza (neonowka sie zarzy)
zolty - to tak jakby "2 faza" przelacznik schodowy przelacza sobie
faze z jednego na drugi (ukamieniujcie jak sie myle)

te 3 mamy we wszystkich przypadkach i podlaczenie ich jest raczej
proste (jak w przedszkolu kolor-kolor ;)
co do brazowego to sie zastanawiam czy to nie bedzie od zabezpieczenia
przepieciowego. Troche by dziwnie bylo bo niby co tam sie na obudowie
moze pojawic ale polacz tak jakby tego czarnego nie bylo. Najwyzej nie
zaskocza bezpieczniki po ponownym wlaczeniu napiecia na obwod

Bo oczywiscie "Korky narpiew wykrencamy" !!!

Marcin


Źródło: forum.pcarena.pl/showthread.php?t=26339


Temat: Dziennik Maksia
Nadal kabelki
26 maj 2006


Dość nieoczekiwanie otrzymałem wolny piątek, a zatem oczywistym się stało, że spędzę go na budowie.

Jadąc na budowę zajechałem do hurtowni elektrycznej i kupiłem dwa przełączniki schodowe i jeden krzyżowy. Postanowiłem że sprawdzę wykonaną instalacje elektryczną wiatrołapu i przerobioną instalacje w korytarzu.
Dobrze ze wcześniej wydrukowałem sobie ideowe schmaty takich połączeń elektrycznych, albowiem człowiek to naiwna istota. Zauważyłem że na przełączniku jest narysowany schemat podłączenia, wiec długo się nie namyślając podłączyłem wszystko tak jak było narysowane.
Kiedy dwa przełączniki i żarówka zostały już podłączone podałem na linie zasilanie. Najpierw sukces, nie wywaliło bezpiecznika (wiec nie jest tak źle), a potem porażka - nie działa. Mogę klikać przełącznikami, a żarówka ani myśli zaświecić.

No cóż, odłączyłem zasilanie, obejrzałem podłączenia. Niby dobrze, zdjąłem jednak jeden przełącznik. Dobrze że miałem tester elektryczny więc mogłem prześledzić jak są realizowane przejścia.
No i okazało się, że schemat narysowany na przełączniku, jest tylko jak najbardziej ideowy i nie ma nic wspólnego ze stykami pod które podłącza się przewody. Podłączyłem na nowo oba wyłączniki schodowe tak jak wydawało mi się, że będzie dobrze i ponownie podłączyłem zasilanie.
Pierwszy punkt bez zmian, bezpiecznik ani myśli wyskoczyć (na piwo :D ), a żarówka po pstryknięciu w przełącznik... zaświeciła się. Niby prosta rzecz, ale ucieszyłem się jak małe dziecko. Sprawdziłem jeszcze współprace obu przełączników schodowych, wszystko działa aż miło popatrzeć.

Nastepnie przyszła kolej na odrobinke bardziej skomplikowany ukłąd, oświetlenie korytarza to dwa przyłączniki schodowe i jeden krzyżowy.
Teoretycznie nie miało prawa nie działać, bo układ był już wcześniej sprawdzany, a całą moja przeróbka polegała na przeniesieniu przełącznika na inną ścianę.
Tym razem już nie dałem sobie nic zasugerować, sprawdziłem przełącznik krzyżowy, sprawdziłem dochodzące przewody i podłączyłem.
Podałem faze na układ i stało sie to co się stać musiało. Poprostu wszystko działało.

No dobrze, to zabawe z elektryką miałem załatwioną. Czas było zająć się czymś innym. Aby jednak nie odejść za daleko od tematu kabelkowego, wymyśliłem, że położę kabelki pod alarm.
Dużo się ostatnio słyszy tu i ówdzie o włamaniach, nie zaszkodzi więc przynajmniej ułożyć kabelki. Miałem już kiedyś rozrysowane miejsca gdzie mają być ewentualne czujki.
No to zabrałem się za robotę, przymierzyłem i już miałem się przewiercać przez ścianę, kiedy zaskoczyłem, że przecież w korytarzu i wiatrołapie mają byc sufity podwieszane, więc musze kabelek od czujki dać odpowiednio niżej. Przymierzyłem ponownie, przewierciłem i zacząłem żałować tego ruchu.
Przewierciłem przewód od oświetlenia, dokładnie ten sam który kilkanaście minut temu sprawdzałem. Moja 'precyzja' przewiercenia była tak doskonała, że pewnie gdybym chciał to zrobić celowo, to napewno by się aż tak idealnie przewiercić nie dało.

Możecie sobie wyobrazić jaki wściekły :evil: :evil: :evil: stałem z tą wiertarką w ręku. Cóż było robić, popatrzyłem gdzie są puszki i nie zostało mi nic innego jak wydłubać ten przewód ze ściany i wymienić na nowy.
A miało już być tak pięknie. No kurcze jeszcze 10 sekund wcześniej pamiętałem, że tam powinien być ten przewód i nagla dopadła mnie zaćma.
Tak więc reszte dnia spędziłem na wydłubywaniu tego kawałka kabelka ze ściany. Udało sie jeszcze położyć nowy przewód i sprawdzić ponownie działanie.

Generalnie można powiedzieć, że dzień został niemal zmarnowany, samo sprawdzenie działania nie powinno zajmować całego dnia.
Napisałem że niemal zmarnowany, bo dostałem naukę żeby sie trzy razy zastanowić zanim gdzieś sie coś przewierci, jesli nie ma się przed nosem zdjęć instalacji.

link do zdjęć - Nadal kabelki - 26 maj 2006
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=6401